Chociaż wczorajsza sesja plenerowa nie tylko swoje potrwała, ale również w bolesny sposób nauczyła mnie, że tak pechowych miejsc, jak fabryka Scheiblera zwyczajnie należy unikać… to jednak patrząc na zdobyty materiał, nie żałuję nadłożonego czasu. Mam tylko nadzieję, że bohaterowie sesji nie przypłacili tego wieczoru przeziębieniem.
Archiwum kategorii ‘Fotografia ślubna’
Karolina i Piotr
2010-09-20Co tam deszcz…
2010-08-27Ola i Krzysiek
2010-08-15Trochę szybciej, niż zwykle — pierwsze próbki z wczorajszego, szczególnego dnia Oli i Krzyśka.


(więcej…)


